Strona Główna - Galeria
O Gminie
Aktualności
Zaproszenie
Herb
Położenie i Mapa
 Menu rozwijane2
Walory Środowiska

- Flora
- Fauna

Rys historyczny
Dążenia
Samorząd
Gospodarka
Sołectwa
Warto zobaczyć

Reklama

Praca w Wojsku

Sztafeta

Dane teleadresowe
Urząd Gminy w Jarocinie
Jarocin 159
37-405 Jarocin
woj. podkarpackie


Kontakt:
Sekretariat
tel. 15 871-31-41
tel. 15 871-31-13
fax. 15 871-31-38

Sekretarz:
tel. 15 871-33-93

Skarbnik
tel. 15 871-31-37

USC Jarocin
tel. 15 871-31-40
e-mail: jarocin@kki.pl
Skype: ugjarocin

Rachunek bankowy:
Bank Spółdzielczy w Tarnobrzegu
77 9434 1025 2006 1691 5102 0001

Gmina Jarocin
NIP 602 00 18 288
REGON 830409399

Godziny pracy:
Poniedziałek, Środa, Czwartek, Piątek
od 7:00 do 15:00
Wtorek
od 8:00 do 16:00

Historia pewnego sprostowania
W tygodniku '„Sztafeta” z dnia 5 lutego 2009 r. ukazał się artykuł redaktora (zi) pt. „Kucharki wygrały z wójtem”' zawierający - moim zdaniem – liczne przekłamania. Zgodnie z prawem prasowym zwróciłem się do redakcji pisma o zamieszczenie sprostowania do tego artykułu.

Tekst pierwszego sprostowania

Ze zdumieniem przeczytałem w Sztafecie z 5 lutego artykuł redaktora (zi), informujący czytelników, jak to kucharki ze stołówki przy Zespole Szkół w Jarocinie „wygrały z wójtem”. Gdy redaktor odwiedził mnie w związku z tą sprawą obawiałem się, że jej materia jest dość skomplikowana i może mieć kłopoty z jej rozeznaniem. Moje przeczucie mnie nie zawiodło. Prawie nic z tego, co ode mnie usłyszał, nie znalazło odzwierciedlenia w artykule. Widocznie miał już wyrobiony pogląd i to co ja sądziłem o tej sprawie miał w „głębokim” poważaniu. Do przedstawienia problemu posłużył się treścią wyroku sądowego jaki zapadł w sprawie wytoczonej przez kucharki pani dyrektor Zespołu Szkół. I wszystko poprzekręcał. W wyroku był cytat z mojego pisma, które skierowałem do p.o. dyrektora Gimnazjum w Jarocinie w 2006 roku, z którego redaktor utworzył rzekomo moją niedawną wypowiedź na temat dożywiania „Wójt Zbigniew Walczak twierdzi, że….”. W innym fragmencie pisze: „Sąd wytknął też wójtowi, jako okoliczność niesporną, że Rada Gminy Jarocin nie podjęła uchwały o reorganizacji Zespołu Szkół, w tym likwidacji stołówki (arkusz organizacyjny szkoły to nie to samo co uchwała organu prowadzącego szkołę)”. Dokładnie przeczytałem uzasadnienie wyroku Sądu Pracy w Nisku i takiego „wytknięcia” nie znalazłem. Jest tylko fragment dotyczący tej kwestii, ale w uzasadnieniu pozwów kucharek, które uważały, że wszedłem swoim działaniem w kompetencje rady. Redaktor wprowadza czytelników także w błąd, zarówno w przedstawianiu faktów jak i kolejności działań, które doprowadziły do ogłoszenia przeze mnie przetargu na dożywianie. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wkłada mi w usta to, czego nie powiedziałem. Pisze np. że ja „Potwierdza(m) też, że dyrektorka szkoły zobowiązana została do rozwiązania z kucharkami dotychczasowych umów, ale też do nawiązania z nimi na nowo stosunku pracy - tylko na okres dożywiania. - To nie odpowiadało zarówno Bożenie Kani, jak też Dorocie Sobiło [….] Zaproponowałem więc im, żeby założyły działalność gospodarczą. Dałem też paniom możliwość wydzierżawienia stołówki i kuchni. Również z tego nie skorzystały. W końcu ogłosiłem przetarg i gmina podpisała umowę z firmą cateringową.”. Niczego takiego redaktorowi nie powiedziałem i nie potwierdziłem. Decyzję o zorganizowaniu przetargu na dożywianie podjąłem już w czerwcu 2008 a nie jak sugerowała by ta zmyślona wypowiedź, że dopiero wtedy, gdy nie udało mi się przekonać kucharek do pewnych działań. Nieprawdą jest, że zobowiązywałem dyrektora szkoły do nawiązania z kucharkami umów o pracę tylko na okres dożywiania. Postąpiłbym wbrew temu, co chciałem przecież osiągnąć. Ewentualność zatrudnienia kogoś do kuchni przez dyrektora szkoły wchodziłaby w rachubę, tylko w razie nie wyłonienia firmy z przetargu. Redaktor (zi) zamiast cytować to, czego nie powiedziałem, mógłby przedstawić rzetelnie moje argumenty przemawiające za dokonaniem reformy w sposobie dożywiania w szkołach. Nie napisał przecież nic o tym, że dzięki niej: - nie trzeba zatrudniać dodatkowych osób do kuchni w związku z rozszerzeniem liczby dożywianych uczniów - nie trzeba wprowadzać kasy fiskalnej do ewidencjonowania posiłków przygotowywanych w stołówce w Jarocinie dla uczniów z pozostałych szkół - Zespół Obsługi Szkół nie musi organizować przetargów na zakup produktów spożywczych niezbędnych do sporządzania posiłków - nie trzeba zatrudnić w księgowości szkolnej dodatkowej osoby do rozliczania stołówki szkolnej a zwłaszcza podatku VAT - nie trzeba organizować płatnego dowozu posiłków z Jarocina do innych szkół. Oszczędności z tytułu zmiany formy dożywiania uczniów to faktycznie „ponad 45 tysięcy złotych”, konkretnie zaś 51 200 zł. Gdyby redaktor rzetelnie przedstawił korzyści z dokonanej reformy w zakresie dożywiania w gminie Jarocin, to nie mógłby użyć szumnego tytułu: „Kucharki wygrały z wójtem”, nie tylko dlatego, że to nie ja byłem stroną sporu sądowego, ale dlatego, że moje działanie okazało się – zgodnie z moimi przewidywaniami - słuszne. Przyniosło niewątpliwe korzyści dla gminy. Od przyjętego rozwiązania w kwestii dożywiania w szkołach nie ma odwrotu. Na pewno radni, widząc korzyści, jakie to rozwiązanie przyniosło, nie zaakceptowali by powrotu do praktyki przygotowywania posiłków poprzez zatrudnienie przez szkołę personelu do kuchni. Przegrała niewątpliwie pani dyrektor Zespołu Szkół w Jarocinie, która – moim zdaniem – wygrać nie chciała, sprowokowała bowiem swoim postępowaniem taki a nie inny wyrok sądu. Czy wygrały panie kucharki? Śmiem wątpić. Ciąg pewnych zdarzeń (pisma do Rady Gminy, prokuratury) pozwala mi sądzić, że dały się wykorzystać niektórym osobom do walki ze mną. Niewątpliwie, straciły wielką szansę na to, żeby po utworzeniu podmiotu gospodarczego samodzielnie stanąć na nogach i przygotowywać posiłki dla uczniów (i nie tylko) z dużo większą korzyścią materialną dla siebie. Tak stało się w wielu gminach, na których przykładzie wzorowałem się dokonując reformy w tej dziedzinie. Reasumując: Panie Redaktorze (zi), stosowniejszym tytułem Pańskiego artykułu powinno być stwierdzenie „Sukces wójta z Jarocina”.

Zbigniew Walczak

Wójt Gminy Jarocin

------------------------------
Na powyższe sprostowanie otrzymałem odpowiedź Pani Redaktor Naczelnej Krystyny Światowiec.- '-kliknij TU '
-----------------------------

Nie zgadzając się z tezami zawartymi w odpowiedzi Pani Redaktor Naczelnej wysłałem do redakcji „Sztafety” w dniu 23 lutego kolejnego e – maila wraz z tekstem drugiego sprostowanie:

Szanowna Pani

Nie mogę w pełni zgodzić się z przedstawionym wyjaśnieniem. Nawet zakładając, że artykuł dotyczył tylko sprawy sądowej (nie wiem, jak można oddzielić sprawę sądową od dożywiania; treść artykułu temu przeczy), to nie ma żadnego usprawiedliwienia dla licznych przekłamań w przedstawieniu tej sprawy a szokującym dla mnie jest przypisywanie mi słów, których nie wypowiedziałem. A może to jest już standard w „Sztafecie”?

Przesyłam przeredagowane sprostowanie, chociaż zdaję sobie sprawę, że jeśli nawet je wydrukujecie to opatrzycie je stosownym komentarzem, żeby Wasze „było na wierzchu”. Trudno. Na osłodę pozostanie mi to, że to co zamierzyłem, powiodło się. Na przekór nawet temu, że sąd lepiej ode mnie wiedział, co chciałem uczynić („Przede wszystkim sąd obalił tezę, że zlikwidowano ich stanowiska. W rzeczywistości miały przecież być przyjęte na stanowiska kucharek tylko na innych warunkach, a konkretnie na czas określony.”

Z poważaniem

Zbigniew Walczak

Wójt Gminy Jarocin

Tekst drugiego sprostowania

W Sztafecie z 5 lutego ukazał się artykuł redaktora (zi), informujący czytelników, jak to kucharki ze stołówki przy Zespole Szkół w Jarocinie „Wygrały z wójtem”.

Cóż, być może tak wraz z redaktorem uważają, natomiast ja z całą pewnością nie uważam się za przegranego, nie tylko dlatego, że to nie ja byłem stroną sporu sądowego, ale dlatego, że moje działanie okazało się – zgodnie z moimi przewidywaniami - słuszne. Przyniosło niewątpliwe korzyści dla gminy. Mój zdecydowany sprzeciw budzi to, że redaktor w swoim artykule przepisując pewne sformułowania z uzasadnienia wyroku sądowego cytuje je jako moje twierdzenia i wypowiedzi.

Redaktor napisał: „Wójt Zbigniew Walczak twierdzi, że dożywianie dzieci w szkołach na terenie gminy Jarocin odbywa się od października do maja. Przez pozostałe sześć miesięcy stołówka nie funkcjonuje”. Oświadczam, że w rozmowie z redaktorem (zi) nic takiego w odniesieniu do 2008 roku nie twierdziłem. Według redaktora wójt „Potwierdza też, że dyrektorka szkoły zobowiązana została do rozwiązania z kucharkami dotychczasowych umów, ale też do nawiązania z nimi na nowo stosunku pracy tylko na okres dożywiania”. Oświadczam, że nic takiego w rozmowie z redaktorem (zi) nie potwierdzałem. W dalszej kolejności redaktor pisze: „To nie odpowiadało zarówno Bożenie Kani, jak też Dorocie Sobiło mówi Zbigniew Walczak”. Oświadczam, że jeśli poprzedniego zdania nie potwierdzałem to i tego nie „mówiłem”.

Inne przekłamanie bierze się stąd, że redaktor w swoim artykule poprzestawiał kolejność działań. Według niego, w związku z tym, że kucharki nie chciały się zgodzić na zmianę warunków zatrudnienia to „Zaproponowałem więc im, żeby założyły działalność gospodarczą. Dałem też paniom możliwość wydzierżawienia stołówki i kuchni. Również z tego nie skorzystały. W końcu ogłosiłem przetarg i gmina podpisała umowę z firmą cateringową”. Nie mogłem powiedzieć „w końcu ogłosiłem przetarg” bo przeczyłoby to logice podjętych przeze mnie działań. Decyzję o zorganizowaniu przetargu na dożywianie podjąłem już w czerwcu 2008 a nie jak sugerowała by ta zmyślona wypowiedź, że dopiero wtedy, gdy nie udało mi się przekonać kucharek do pewnych działań. Gdy nie zatwierdziłem w arkuszu organizacyjnym etatów kucharek, to zapraszałem je poprzez panią dyrektor na rozmowę ze mną. W tym momencie brałem pod uwagę, oprócz wyłonienia z przetargu firmy do przygotowania posiłków dla uczniów założenie spółdzielni socjalnej. W związku z tym, że ze strony pań kucharek nie było chęci rozmowy ze mną podjąłem decyzję o przeprowadzeniu przetargu.

Nie powiedziałem także redaktorowi, że reformę sposobu dożywiania przeprowadzam „w imię konieczności zaciśnięcia pasa”. Przesłanek było wiele, ale tego nie mogę napisać, gdyż Pani Redaktor Naczelna odmówiła mi zamieszczenia mojego poprzedniego sprostowania przesłanego do redakcji Sztafety, w którym je wyłuszczyłem. Nie były ponoć przedmiotem artykułu redaktora (zi).

Zbigniew Walczak

Wójt Gminy Jarocin

PS. Tekst powyższego drugiego sprostowania został zamieszczony w Nr 9 "Sztafety" z dnia 5 marca 2009.
podpora dnia February 27 2009 10:38:25 · Drukuj
Państwo Jarocin
Idea

 Menu rozwijane2
Stowarzyszenie Przyjaciół Państwa Jarocin

- Historia
- Władze
- Statut
- Dane
- Kontakt


Działalność

 Menu rozwijane2
 Menu rozwijane2
Biegi Zwycięstwa nad bolszewikami

IDEA
- 2005
- 2006
- 2007
- 2008
- 2009
- 2010
- 2011
- 2012


Pismo - Państwo Jarocin
Kultura i Sport
Inne
Galeria

Logowanie
Nazwa Uytkownika

Haso

Zapamitaj mnie



Rejestracja
Zapomniane haso?